sobota, 9 lutego 2013

Rozdział 1


Obudził mnie budzik. Spojrzałam na zegarek stojący na biurku. Była godzina 8. Wyciągnęłam z szafy jasne jeansy, niebieską bokserkę i ciemny sweterek. Udałam się w stronę łazienki i wzięłam zimny prysznic. Ubrałam wybrane ciuchy, a moje średniej długości blond włosy związałam w niedbałego koczka. Zjadłam miskę musli i umyłam brudne naczynia. Wychodząc z domu nałożyłam na siebie czarny płaszczyk, a na nogi wcisnęłam czarne conversy. Z szafki zabrałam aparat, telefon oraz klucze do mojego auta. Zamknęłam drzwi i wsiadłam do żółtego garbusa. Nowością to on się nie cieszył, dlatego dopiero po czwartej próbie odpalenia pojazdu udało mi się ruszyć z miejsca. Łódź mimo wczesnej pory była bardzo zatłoczona. Stałam w korku ponad godzinę co sprawiło, że spóźniłam się do pracy. Kiedy dotarłam na miejsce, szybko popędziłam do głównego wejścia. Popchnęłam "wrota" i pobiegłam w stronę sekretariatu.
-cześć Karola ! Znowu się spóźniłaś ?- spytała Ania. Jest ona moją jedyną przyjaciółką, traktuje ją jak siostrę, mimo tego, że wiele nas różni.
-taa, jak widać..to przez te korki na mieście.
-yhym.. a jak sprawa z mieszkaniem ? Udało Ci się wynegocjować niższą cenę, czy nic z tego ?
- facet powiedział że się odezwie jeżeli zmieni decyzję co do ceny za mieszkanie.
-a kiedy ?
-wczoraj..- zrobiłam smutną minę.
-czyli nic z tego ?
- no najwidoczniej będę musiała szukać miejsca pod mostem, między "kupą" obleśnych meneli, pijących najtańsze piwsko.
-przestań ! Do póki czegoś nie znajdziesz będziesz mieszkać u mnie.
-ale..
-nie ma żadnego ale ! Moje mieszkanie może nie jest za duże, ale na na nas dwie powinno starczyć.
-nie chcę Ci się narzucać...
-przeprowadzasz się do mnie po jutrze zanim ten wredny facet wyrzuci Cię z domu i kropka. A teraz pędź do szefa bo coś od Ciebie chciał i szukał Cię od rana..
-okej, dziękuję Ci bardzo, jesteś kochana ! Nie wiem jak Ci się odwdzięczę..-przytuliłam się mocno do Ani- dobra to ja lecę do pana Wuu- rzekłam, po czym ruszyłam w stronę gabitenu dyrektora. Zapukałam do drzwi. Usłyszalam tylko głośne "proszę". Szarpnęłam za klamkę i weszłam do środka.
-Dzień dobry Panu, podobno mnie Pan szukał.
-ach tak muszę z panią poważnie porozmawiać panno.. Malinowska?
-tak, a w jakiej sprawie ?
-otóż jak pani dobrze wie, jest tu pani wraz z panną Wawrzyniak na okresie próbnym. Przyszedł czas, że muszę wybrać, którąś z Was. O tym która zostanie zadecyduję sesja.
-yh..dobrze.. a na jaki temat ?
-no właśnie tutaj jest mały haczyk. Same musicie wybrać temat owej sesji. Liczę na waszą kreatywność. A i ma być co najmnj 50 zdjęć,ma pani czas do środy,czyli  do pojutrze, powodzenia.
Podziękowałam i wyszłam z gabinetu. Wiedziałam, że to musi kiedyś nadejść, ale nie zdawałam sobie sprawy, że tak szybko. Chcąc zacząć jak najszybciej wyszłam ze studia i ruszyłam w stronę parku. Jesienią o tej porze było tu pięknie, dlatego postanowiłam tu cyknąć trochę fotek. Napisałam Ance sms'a streszczając moją wizytę u szefa i zabrałam się za pstrykanie zdjęć. Musiałam dać z siebie wszystko, bardzo zależało mi na tej pracy."Kingunia" miała fory, bo była nieślubnym dzieckiem pana Wawrzyniaka. Tak, tak, to nie jest tylko zbierzność nazwisk -,-Yhh jak ja nienawidzę tego piskliwego głosiku i rudej czupryny.
Około godziny 14 zarządziłam koniec mojej pracy. Wróciłam pod studio i ruszyłam swoim garbusem do domu. Zabrałam tylko mała torebkę z portfelem, a zamiast płaszczyka narzuciłam na siebie cienką kurtkę. Stwierdziłam, że na miasto pójdę pieszo, a w między czasie przejrzę zrobione dziś przeze mnie fotki. Przyznam, że wyszły mi nawet, nawet. Kiedy byłam już blisko mojego celu poczułam, że jakiś osobnik wpadł na mnie i przygniótł mnie swoim wielkim cielskiem, mnie i mój aparat..





Cześć.:-) Rozdział pierwszy jest trochę krótki :]To moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Posty postaram się dodawać średnio raz na dwa dni.;) proszę piszcie szczere komentarze .(;  do kiedyś ;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz